Składników ma sporo, ale czas przygotowania sprowadza się w zasadzie do gotowania ryżu, czy makaronu. Musicie jednak wszystko wcześniej pokroić i mieć pod ręką.
Może to być zupa (kiedy dodacie więcej mleka kokosowego, czy wody) i podajecie ją w misce z makaronem, lub z ryżem, ale już obok; może to być też sos do ryżu lub makaronu - wtedy podajecie na głębszym talerzu.
Składniki:
Kilkanaście obranych sporych krewetek
2/3 łyżki czerwonej pasty curry
Kłącze trawy cytrynowej
Limonka lub dwie
Cebulka dymka (2-3)
3 ząbki czosnku
Tacka kiełków fasoli mung (możecie też kupić dwie małe puszki)
2 łyżki cukru brązowego
Olej rzepakowy lub słonecznikowy
Makaron typu noodle, ale cienki lub tajski ryż jaśminowy
Mleko kokosowe lub śmietanka kokosowa (zależy czy chcecie zupę, czy sos)
Kostka bulionu warzywnego lub rybnego
Kolendra - 2 łyżki świeżej lub łyżka ze słoiczka
Cebulkę ze szczypiorkiem i czosnek kroicie drobno i podsmażacie na oleju. Dodajecie czerwone curry, szklankę wody, kostkę bulionową, poszatkowaną trawę cytrynową. Gotujecie kilka minut. Potem - również na kilka minut - do garnka wpadają krewetki, cukier i sok z limonki (lub dwóch) oraz mleko kokosowe. Na końcu dodajecie świeżą kolendrę i kiełki - ale już nie gotujecie dłużej niż minutę. W międzyczasie musicie przygotować makaron lub ryż, a potem podać j.w. Noodle najlepiej zajadać pałeczkami... a zupę łyżką ceramiczną. Smacznego!
Wersja bez mleka kokosowego zawiera 3 pokrojone pomidory (wtedy nie dodajecie też kiełków).
Udon to japoński makaron pszenny. Możecie zakupić go w sklepach z żywnością orientalną - jest pyszny zarówno jako dodatek do zup, jak i baza dań typu noodle. To co dzisiaj przygotowałam zajęło mi około 20 min. Było pyszne.. niestety było.
Składniki:
Makaron udon gruby (paczka)
Podwójna pierś z kurczaka lub 400 g filetów z podudzi
2/3 szalotki Pół czerwonej papryki
100 g grzybów mun (garść)
Kawałek świeżego imbiru
200 g pokrojonej fasolki szparagowej (może być zamrożona)
3 łyżki sezamu
3 łyżki cukru
Tacka kiełków fasoli mung
Sambal oelek
Ocet ryżowy
Sos sojowy słodki
Wino ryżowe Mirin
Sos sojowy Tamari
2 łyżki oleju sezamowego
Olej słonecznikowy lub ryżowy
Wszystkie składniki kroimy na drobne kawałki (grzyby zalejcie wcześniej wrzątkiem i zostawcie na kilka minut do zmięknięcia), a w międzyczasie gotujemy makaron w wodzie z łyżką octu ryżowego (ok. 15 min). Rozgrzewamy w woku olej słonecznikowy z dodatkiem sezamowego i wrzucamy w kolejności, co 3 min: cebulę, kurczaka, warzywa + grzyby + imbir. Po podsmażeniu dodajemy 1/2 łyżki sambal oelek, sezam, cukier, 1 łyżkę octu ryżowego, 1 - Mirin, 1-Tamari, 1 - słodkiego sosu sojowego. Smażymy, mieszając 5-7 min. Dodajemy ugotowany i wcześniej przelany zimną wodą udon. Na koniec dorzucamy fasolę mung i po 1 min. zdejmujemy z gazu. Polecam wszystkim miłośnikom orientalnych smaków.
Przygotujcie:
Pierś z kurczaka Dużą garść orzechów (nerkowca, fistaszków)
Cebulę szalotkę
Czosnek
Sos sojowy
Kawałek świeżego imbiru
2 łyżki cukru muscovado (ew. miodu)
Chilli (1 papryczka)
Olej arachidowy
Biały ryż lub noodle
Orzechy rozdrabniacie np. w moździeżu i wrzucacie na patelnię, by je uprażyć. Wyjmujecie wszystko i wlewacie odrobinę oleju arachidowego. Szalotkę i czosnek, pokrojone drobno smażycie przez 30 sek. Dorzucacie do tego drobno posiekane kawałki kurczaka. Kiedy będzie gotowy, dodajecie sos sojowy (4/5 łyżek), orzechy, cukier muscovado i pokrojone drobno: imbir i chilli. Podajecie z białym ryżem lub noodlami (te możecie przed podaniem wrzucić na chwilę do sosu). Możecie też skropić sokiem z limonki. Smacznego!
Pad Thai to flagowe danie Tajskie i jedno z moich ukochanych w ogóle. Robię je co najmniej raz na dwa tygodnie, bo jest prze prze pyszne i szybkie do zrobienia. Żeby móc stworzyć Pad Thai, musimy jednak skompletować niełatwe nieraz do kupienia składniki. Powinniśmy też mieć naczynie do smażenia, które nazywa się wook, bo zwykła duża patelnia może okazać się za mała. Do dzieła!
Składniki:
Tamarind, czyli tamarynowiec; może być puree, sprzedawane w słoiku (patrz strona "Gdzie robić zakupy"), może być też sos, wreszcie możecie kupić suszone owoce tamarynowca i zrobić z nich sos sami, dodając wody i wyrzucając pestki (trzeba przecedzić). Ja kiedyś używałam puree, a teraz mam w słoiku dużą ilość sosu, który właśnie zrobiłam w ten sposób.
Noodle, czyli makaron; używajcie pszennego lub ryżowego, ale musi być grubszy, a nie nitkowaty.
Świeże kiełki fasoli mung - musowo duża ilość (min. 2 tacki)
Zielona fasolka szparagowa lub słodki groszek (całe strąki) w ilości ok. 100g
Szczypiorek
Cebulka dymka (1/2)
2 ząbki czosnku
Spore krewetki i/lub pierś z kurczaka (jeśli robimy i krewetki z kurczakiem - pół tej piersi i kilka krewetek)
Sos sojowy
Sos rybny
Ocet ryżowy
Cukier (najlepiej trzcinowy)
Orzechy ziemne (arachidowe) nie solone
2/3 jaja
Limonka lub cytryna
A dla lubiących "na ostro" skrojone chilli bez pestek
Olej (ryżowy lub słonecznikowy)
Garść orzechów ziemnych stłuc na miazgę i upiec na patelni (bez oleju). Wszyskie inne składniki musimy również przygotowane i pokrojone mieć zawczasu, bo gotowanie w wooku ma to do siebie, że nie odchodzimy od niego, a wciąż mieszamy i dodajemy co mamy pod ręką. Makaron musimy wcześniej namoczyć w wodzie, a jeśli jest gruby wrzucić na sekundę do wrzątku - powinien być dość miękki, żeby w wooku tylko "doszedł" w 2 min., a nie gotował się przez 10 min. Kiełki myjemy wrzucając do zimnej wody. Siekamy fasolkę lub groszek na krótsze strąki. Cebulę i czosnek drobno siekamy. Podobnie szczypiorek. Kurczaka kroimy na drobne kawałki. Krewetki, jeśli są całe obieramy, zostawiając jedynie ogonki.
Cebulkę i czosnek wrzucamy do rozgrzanego w wooku oleju na 30 sek. Dodajemy kurczaka. Potem jajka - mieszamy na boku wooka, żeby zrobiła się jajecznica. Potem krewetki jeśli są surowe-szare. W dalszej kolejności makaron, cukier (ok. 3 łyżki), sosy (sojowy, tamarynowiec, rybny) i ocet w ilościach po 2/4 łyżki (ja wlewam na oko po trochu każdego), 2 łyżki orzechów, fasolkę i krewetki - jeśli są sparzone (różowe). Cały czas mieszamy! Na koniec kiełki. Cała operacja nie powinna zająć więcej niż 5 min. Co pokazuje film poniżej.
Podajemy posypane szczypiorkiem i prażonymi orzechami, z połówką limonki lub cytryny na talerzu (do wyciśnięcia), a czasem garstką cukru. Pożądany smak: słodko-słono-kwaśny z przewagą słodkiego.
Tego nie możecie nie spróbować. Tajskie, rajskie, niebiańskie... A poniżej z Bangkoku.